• Wpisów:22
  • Średnio co: 107 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 22:08
  • Licznik odwiedzin:25 100 / 2465 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
-takie jedno pytanie. Moge? -no? -co ty odpierdalasz... -chce... -co chcesz? -chce choc raz wrocic do starych lat,kiedy bylam wrednym bachorem i zlewalam na wszystkich. ...Bezkarnie mierzylam laski wzrokiem i niszczylam innym zamki z piasku dla frajdy... -starczy... -nie! Sluchaj. Teraz nnajlepsze. -BYC ZASRANA EGOISTKA JEDEN PIEPRZONY DZIEN TAK JAK TY CALE ZYCIE. co ty na to?
 

 
Podziwiajcie moja tapete komorkowa. ;ziew;
 

 
Badz. Nie musisz byc bez przerwy. Wystarczy 24godziny na dobe. I wszystko bedzie ok. ;3
 

 
Postaraj się to poczuć. To, czego nie zrozumiesz wyczytasz z moich oczu. Doceniam to, gdzie jestem i gaszę tu jak peta tych wszystkich hipokrytów co grzebią w moich grzechach.
 

 

``I wiecznie się wzruszam i mięknę,
Chociaż to takie dziewczęce.
A Ty śmiejesz się ze mnie,
A ja usycham i więdnę.``
 

 
Powiedz, dlaczego zwalczamy się nawzajem? Dlaczego? Czy nie możemy już odzyskać tego, co miłość przynosi? Najlepsze uczucie życia... Powiedz mi, dlaczego. ..Czy jesteśmy w separacji? ZNOWU...?...Dlaczego? Czy nie zastanawiamy się nad miłością i oddaniem z nutką emocji? Proszę, niech mi ktoś powie, dlaczego rozmyślam nad łzami radości, które wylaliśmy. Bóg jedyny wie, co się stanie ze mną i z tobą. .Powiedz, dlaczego..
 

 
To takie dziwne uczucie. Chciec komus cos powiedziec majac swiadomosc, ze to i tak nie wiele zmieni.
 

 
Wylewam łzę, ponieważ tęsknie za Tobą
Wciąż mogę się uśmiechać.
Dziewczyno, myślę o Tobie teraz każdego dnia
Był czas, kiedy nie byłem pewien
Ale opanowałaś moje myśli z łatwością
Nie ma wątpliwości
Jesteś teraz w moim sercu.

Powiedziałem, kobieto, zwolnij!
To samo wróci do normy.
Wszystko czego potrzebujemy to trochę cierpliwości.
Powiedziałem, Skarbie, zróbmy to powoli
I wyjdziemy na tym dobrze
Wszystko czego potrzebujemy to trochę cierpliwości .
(Cierpliwości)
Mm, yeah

Siedzę tutaj na schodach,
ponieważ wolę raczej być sam.
Jeśli nie mogę mieć Cie w tym momencie
Poczekam, droga.
Czasami staję się taki napięty,
Ale nie mogę przyspieszyć czasu.
Ale wiesz, miłość,
Jest jeszcze jedna rzecz do przemyślenia

Powiedziałem, Kobieto, zwolnij
I wszystko będzie po prostu w porządku
Ty i ja uzbroimy się w trochę cierpliwość
Powiedziałem, Słodka, poświęć trochę czasu
Ponieważ światła świecą jasno
Ty i ja mamy to co dostajemy
By zrobić to, nie sfałszujmy tego
Nigdy tego nie zepsuję,
Bo nie zniósłbym tego

Trochę cierpliwości, mm yeah, mm yeah...
Potrzeba trochę cierpliwości yeah...
Tylko trochę cierpliwości, yeah...
Trochę więcej cierpliwości, yeah...
Potrzeba trochę cierpliwości, yeah...
Uzbroić się w cierpliwość, yeah...
Mieć trochę cierpliwości, yeah....
Wszystko co zabiera to cierpliwość,
Tylko trochę cierpliwości
To wszystko czego potrzebujesz

Chodziłem ulicami nocą,
Próbowałem to sobie poukładać.
Trudno było zobaczyć gdy tyle wokół
Wiesz, że nie lubię
Być utkniętym w tłumie
I ulice się nie zmieniają
Ale skarbie, imię
Nie mam czasu na grę
Ponieważ potrzebuję Cię
Yeah yeah potrzebuję Cię
Oo, potrzebuję Cię,
Whoa, potrzebuję Cię
Oo, cały czas...

GNR-Patience
 

 
To chłopak, któremu nie powiedziałaś "podobasz mi się" ......to dziewczyna, której pozwoliłeś odejść.... To ten koleś, którego widziałaś tamtego dnia w pociągu, ale spanikowałaś i odeszłaś. .to samolot, który chcesz złapać do Vegas...... to rzeczy, które obiecałeś sobie zrobić przed śmiercią. ....To miasto miłości, które czeka na Ciebie,ale jesteś cholernie wystraszony, by do niego polecieć. ....To czas, który totalnie schrzaniłeś. ..próbujesz wciąż pozbyć się tego ze swoich myśli. To kłótnia, która przeciągała się, bo nie chciałeś odpuścić. ..to przeszłość, dla której umierasz żeby ją zmienić... Oto wszystkie pieniądze, które zaoszczędziłeś podczas gdy dobre życie przemija. To wszystkie marzenia, które nigdy się nie spełniły bo jesteś cholernie przestraszony, by spróbować.
 

 
Dawno, dawno temu wczoraj ,kiedy bramy floriańskie zamykane były na guziki a samochody na zatrzaski .
10-letnia staruszka, która
miała wysokiego syna o niskim wzroście,
siedząc na drewnianym kamieniu w słonecznym cieniu nic nie mówiąc rzekła:
Ale dziś upalny mróz.
Tymczasem 2 godz. później przechodziło 2 policjantów prowadzących pijanego nieboszczyka . Zaprowadzili go do obory napili sianem nakarmili wodą i położyli go spać. Gdy nieboszczyk się ocknął pobiegł na brzeg jeziora gdzie stały 3 łódki
1-cała
2-pół
3-wcale nie było.
Wsiadł do 3. i popłyną na bezludną wyspę gdzie mieszkali biali murzyni. Nieboszczyk wlazł na gruszkę strząsnął pietruszkę spadła cebula, przychodzi właściciel tego banana i krzyczy :
Panie złaź z tego kasztana bo to moja wierzba. Nieboszczyk zebrał pomidory i poszedł na rynek sprzedawać ogórki.
Historia ta została napisana przez niewidomego jasnowidza na 134 fałdzie spódniczki dziewczynki która przed swoimi urodzinami zmarła na katar trzymając w ręku kwadratowe kółko i bezbarwne pisaki.
 

 


``Przybrałam postać ziemi ,którą żarłeś.
Teraz powracam ze zmarłych
-Nie próbuj decydować ze mną
Możesz być nikim i

będziesz mnie przepraszał.

Próbuj wszystkiego,by mnie powstrzymać.

Tu nie ma żadnego lekarstwa na moją chorobę
Jestem chora, chora, chora.
Krwawię wewnętrznie
I wiecznie płonę
Jestem chora.
Obwiniam się daleko od siebie
Zarażę twój mózg.
I chcę roznosić ból
Nie próbuj uciekać ode mnie
Uciekniesz do nikąd, a to stanie się obrzydliwe
Zjem twoją duszę
Przejmę nad tobą władzę
I nie wypuszczę``
 

 
Kiedy oczy otworzyłem jakiś żal ogarnął mnie
Łzy po twarzy popłynęły zrozumiałem wtedy że
Zapach murów widok krat wietrze ponieś moją pieśń
Pieśń goryczy i rozpaczy moja matko jest mi źle

Chciałem krzyczeć lecz nie mogłem chciałem śpiewać brak mi tchu
Serce moje mi wydarli serca mego nie ma już
Chciałem tylko mówić prawdę lecz zamknięto usta mi
Chciałem komuś podać ręce teraz ręce są we krwi

Czarny chleb i czarna kawa opętani samotnością
Myślą swą szukają szczęścia które zwie się wolnością

Czarny chleb i czarna kawa opętani samotnością
Myślą swą szukają szczęścia które zwie się wolnością

Tak jak oni gdzieś po stepie moje myśli biegną w dal
Wierzę w ludzi wierzę w ciebie wierzę że się zmieni świat
Gdy nadejdzie chwila taka która wstrzyma oddech mój
Ciało moje ktoś wyniesie a w tej celi będzie znów

Czarny chleb i czarna kawa opętani samotnością
Myślą swą szukają szczęścia które zwie się wolnością

Czarny chleb i czarna kawa opętani samotnością
Myślą swą szukają szczęścia które zwie się wolnością
 

 
Biegnij-nie oglądaj się!
 

 
"Póki nie zdechniesz ja będę Ci źle życzył.
Gdy się noga podwinęła, ty mnie zostawiłeś z niczym.
Mówię co czuję, niczego nie żałuję.
Gdy podajesz komuś rękę, mów mu wpros,t że jesteś chujem. " -to, czego nie powiesz w twarz sie nie liczy, a jesli myslisz,ze jest inaczej jestes ciota. Stan vis a vis i powiedz,leszczu.
 

 
Ciągle myślę o czasie, gdy byliśmy razem-jak wtedy, kiedy powiedziałeś, że jesteś tak szczęśliwy,że mogłbys umrzeć. Mówiłam sobie, że jesteś dla mnie tym właściwym...ale czułam się tak samotna w twym towarzystwie... Ale to była miłość...Pamietam. i ten ból-rowniez wciąż pamiętam... Można się uzależnić od pewnego rodzaju smutku- Jak pogodzenie się z końcem.
Więc gdy stwierdziliśmy, że to nie ma sensu powiedziałeś, że wciąż możemy być przyjaciółmi...jednak czy przyjaciel wytyka Ci wszystkie bledy nie patrzac w lustro? Przyznam wiec, że byłam zadowolona,ze to koniec. Tak wiec zaczelam sie odcinac.. Ty zas udaeac, że to nigdy się nie wydarzyło. ..ze między nami nic nie było... Ja nawet opanowalam umiejetnosc okazywania tego, ze nawet nie potrzebuję twojej miłości. Tak wiec traktujesz mnie jak obcego- to jest takie szorstkie....Wiesz, zatrzymalam Twoj numer,choc wydaje mi się, że nawet nie jest mi potrzebny. ...Teraz jesteś po prostu kimś kogo kiedyś znałam. Czasem myślę o chwilach, kiedy mnie oszukiwałeś i sprawiałeś że wierzyłam, że to ja zawsze robię coś źle. ..Nie chcę tak żyć! Wczytując się w każde twoje słowo, które wypisujesz zaczelam rozumiec kim naprawde jestem w Twoich oczach.. Powiedziałeś, że możesz odpuścić i nie złapię cię na tym, że masz obsesję na punkcie kogoś kogo kiedyś znales...gowno prawda. Jednak doskonale Cie znam a Twoj kazdy krok przewiduje juz wczesniej....
 

 
Siedzi przy stole,godzina jest późna
On miał tu być...jest pewna ,że zadzwoni
Czeka trochę dłużej...Na podjeździe nie ma nikogo
-Nikt nie powiedział,, widzieliśmy go''..
dlaczego coś jest nie tak ?
Znowu patrzy przez okno-nagle dzwoni telefon!
Głos mówi ,że coś się stało
Że powinna przyjechać natychmiast!
Jej myśli wróciły do Grudnia...
Do wspomnień ,kiedy zapytał ją...

Uklęk na kolano i powiedział
Chcę być z Tobą na zawsze-na zawsze i na wieki
Na dobre i złe i... gorsze
Będziemy się razem starzeć-na zawsze i na wieki

Zatrzymuje się przy wyjściu
Idzie w prawo do recepcji
Prowadzą ją milionami korytarzy nigdy się niekończącymi...
Mówią jej co się stało,ale ona ledwo to słyszy
Stara się zachować powagę, wchodzi do pokoju
Siedzi przy jego łóżku i trzyma go mocno za rękę
Rozmawiają o dzieciach,które będą mieć i dobrym życiu
O domu na wzgórzu, gdzie chcieli by zostać


Nagle wpadła na pomysł i zawołała pielęgniarkę
Pojawił się ksiądz i powtarzał kilka zdań
Pożyczyła pierścionki od pary obok
Wszyscy się śmiali a łzy spadały na podłogę
Spojrzała mu w oczy i powiedziała

Chcę, chce być z Tobą na zawsze, na zawsze i na wieki
Na dobre i złe i gorsze
Będziemy się razem starzeć, i zawsze pamiętaj
Czy to radość czy to smutek lub cokolwiek
Będziemy nadal się kochać, na zawsze i na wieki
Zawsze i na wieki, zawsze i na wieki

Kończy swoje ślubowanie ,a jego głos jest cichy
Jego głos jest niemal niesłyszalny
Powiedział Kocham Cię na zawsze i na wieki
Proszę pamiętaj mnie nawet jeśli mnie tu nie będzie
Zawsze Cię kochałem ,na zawsze i na wieki.




~Parachute - ,,Forever and Always "
 

 
Czy uwierzyłbyś gdybym powiedziała, że przykro mi,
że tak się dzieje? Przecież oboje wiemy,że to nie
ma na celu zranienia żadnego z nas...
To tylko mój strach przed tym, że coś utracę.
Siedzę cicho,bez słowa,a Ty wypełniasz całą przestrzeń wokół
siebie różnymi rzeczami,na które nie miałeś czasu,bo siedziałeś ze mną.
Żyję ze świadomością,że wkrótce będę głęboko ukryta w Twoich wspomnieniach
pod zakładką `pomyłki`.
Może tak będzie lepiej-mówią..
Nie widziałam w tym nic dobrego.
Wcześniej-może to źle,ale pomyślałam, że jestem w stanie Cię zatrzymać.
Ale z moich ust nawet najszczersza prawda wydawała być się dla Ciebie podłym kłamstwem.
Czułam się stale obserwowana,pilnowana, ciągłe dopytywanie męczyło i (nie ukrywam) bolało...
Nie potrafię żyć ze świadomością,że odbierasz mnie w taki sposób-że potrafisz zarzucić
mi cechy,których nie zarzucił mi nawet największy hejter.
Dlatego też chcę, żebyś wiedział, że dobrze mi tu teraz bez Ciebie.
Wiedz tylko,że nigdy nie potrafiłam zmusić się do okłamania Ciebie.
Mówiąc,że mnie nie znasz miałam na myśli te wszystkie podłe czyny,jakie mi zarzucasz
wiedząc podświadomie,że w życiu bym nic takiego nie zrobiła.
Od kiedy jestem już szczera myślę, że powinnam ci powiedzieć ,że
nie potrafię wypełnić pustki po Tobie kimś innym,jednak po tym,co od Ciebie usłyszałam jestem w stanie wypełnić ją choćby gipsem.
Po co się starać,skoro zawsze będzie coś na drodze. To co,że przechodzi?
Zanim przejdzie pada tyle zbędnych słów...
Czasami tylko ignorancja brzmi z moich ust szczerze...ale naprawdę-nie ma we mnie
już tej nadziei...kiedyś była we mnie, teraz jest w Tobie.
 

 
Cóż...napisałam notkę i jakimś cudem mi się usunęła..a więc od nowa..


Krytyka osób zupełnie mi obcych zwyczajnie się ode mnie odbija. Wyjątkiem jest ta dotycząca moich zdjęć,czy muzyki. Ta mnie motywuje.
Co do mojej osoby-nie biorę do siebie opinii osób obcych,bo już dawno musiałabym się załamać.
Ludziom zawsze coś nie będzie pasowało. Trzeba się z tym pogodzić. Nikt nigdy nie dogodzi wszystkim. Musiałoby się posiadać wszystkie-zarówno złe ,jak i dobre cechy-ubierać się codziennie inaczej,aby każdemu dogodzić i oczywiście- być takiego samego zdania,jak wszyscy. A tak się zwyczajnie nie da. Świat byłby nudny,gdyby każdy był identyczny.
Często słyszę,że jestem skomplikowana.
Nie będę opisywać,jaka jestem. Dowiecie się na pewno wszystkiego od ludzi,którzy mnie nie znają. Ludzi,którzy nie zamieniając ze mną słowa potrafią doskonale mnie ocenić-zjechać z góry do dołu-bo chcą ,bym reagując na ich zaczepki pokazała,że mają rację.

Nikt nigdy nie poznał mnie w stu procentach,choć mogłoby się wydawać,że tak jest,ponieważ jestem Z POZORU otwarta. Nieprawda.
Ja sama nie nam siebie do końca-czasem dziwią mnie moje reakcje i zachowania w różnych sytuacjach. Może to sprawa tego,że często najpierw mówię,później myślę? Może.

A więc....my dear haters!
Mimo,że jestem tak zła i niedobra posiadam przyjaciół.
PRAWDZIWYCH.
Dałabym uciąć sobie za nich rękę i wiem,że mogę na nich zawsze polegać.
Nie boję się,że odejdą,wyśmieją,zostawią...po prostu jestem za nich pewna...i to chyba jedyna rzecz,której możecie mi cholernie zazdrościć. Naprawdę. Dostając ich od życia nie śmię prosić o nic więcej.
 

 
O tak. Napisałam sprawdzian z geografii...jutro matma a na piątek praca semestralna z PO.  Niezle. Szczegolnie, ze totalnie nie ogarniam matmy Serio. Podziwiam ludzi potrafiacych rozwiazywac te dziwne  zadania.  Ala pewnie napisze polowe za mnie, jak zwykle....Haha. Kocham ja. Jest swietna!  . Dam ze wszystkim rade. Mam power,ktorego ostatnio m swietna!   brakowalo. Jeszcze tak niedawno nie mialam sily i ochoty na nic a dzis juz nie wiem co ze soba zrobic. Dzis juz wybieram czy isc na trening siatkowk nie wiem co ze soba zrobic. Dzis juz wybieram czy isc na trening siatkowk czy pojsc na lekcje dancehallu...rozpiera mnie energia mimo tego,ze lapie mnie jakies grypsko...rozklada mnie stopniowo....wczoraj glowa przedwczoraj zatoki dzis juz gardlo... No,wiecie jak to jest.  ale NIE,NIE BOJE SIE.  Haha. Dobra.  slowem zakonczenia przeprosze Was jeszcze za nieogar w tekscie,ale nadaje z fona wiec musicie mi wybaczyc. Siema
 

 
Zaczęłam pisać tekst. Wszystko wyrzuciłam...powodem nie jest brak weny, a ogromny ból zatok. Kiepsko. Dobranoc
 

 
Kilka słów wyjaśnień.


Założyłam tu konto,ponieważ wiele osób skarżyło się na to,że coraz mniej zaczęłam pisać na swoim photoblogu. Jak to ktoś ostatnio ujął ``sprywaciłam`` go.
Cóż...nie zaprzeczę. Skłamałabym,gdybym powiedziała,że nie zaczęłam chronić prywatności.
Drugą sprawą jest estetyka photobloga. Chciałam,żeby było krótko,zwięźle i na temat.
Skoro jednak jakiejś Waszej części pasował bardziej typ `notek` sprzed kilku miesięcy to postaram się regularnie spisywać wszystko tutaj.
 

 
Tak więc z mety pierwsza notka!

Co u Was?.. ja miałam dziś strasznie męczący dzień. Seriously.
Nie mogę jednak powiedzieć:
``dobrze,że się kończy``,
ponieważ mam masę nauki, a co za tym idzie-potrzebny mi czas,którego i tak jest już mało.

Jest dopiero wtorek, a ja już myślę o weekendzie,co chyba nie czyni mnie wyjątkową ,bo Wy pewnie też.


Cóż..chcąc nie chcąc-muszę iść.
Nauka wzywa.

Buziaki <3